Kolejne recenzje „Szanuj”

Poniższa recenzja pochodzi ze strony http://www.gim.art.pl a właścicielem praw autorskich do artykułu są opiekunowie portalu. Autor: Marcin Bieniek.


Uwaga! Niebezpieczny atak słońca w środku zimy! Grozi uzależnieniem.

Zanim jeszcze dowiedziałem się o istnieniu grupy Star Guard Muffin, pewnie podobnie jak większość osób zainteresowanych obecnie zespołem, ujrzałem występ Kamila Bednarka w eliminacjach do telewizyjnego show. Od razu dodam, że nie kibicuję programom, które w ekspresowym tempie wynoszą uczestników na poziom gwiazd (chociaż “Mam Talent” zachowuje przy tym pewne pozory przyzwoitości). Występ na szklanym ekranie miał w sobie to coś, jednak koniecznie zależało mi na tym, by sprawdzić jak Bednarek radzi sobie w naturalnym muzycznym środowisku. Po wysłuchaniu materiału zebranego na płycie “Szanuj” trzeba przyznać, że jest w jego głosie i tekstach coś bezpośredniego i beztroskiego, co urzeka za pierwszym podejściem. Wspólnie z zespołowymi kolegami zarejestrował materiał pełen wyrazistych słonecznych brzmień i przede wszystkim dobrych piosenek.

Debiut Star Guard Muffin trafił na półki sklepowe tuż przed śnieżną nawałnicą, która z końcem listopada nawiedziła Polskę. Utwory zgromadzone na “Szanuj” mają w sobie ogromny ładunek ciepła i pozytywnej energii. Nie ma się czemu dziwić, materiał został zarejestrowany latem tego roku. Już sama grafika umieszczona na okładce, przedstawiająca członków zespołu w strojach egzotycznych zwierząt, sprawia, że na sercu robi się cieplej. To, co jednak najbardziej cieszy przy pierwszym kontakcie z płytą, to z jednej strony świetne dopracowane piosenki, a z drugiej teksty Kamila Bednarka, który w zupełnie naturalny sposób wyrzuca z siebie takie wersy jak ten: umówiłem się z nią na 9. / o jaka piękna ta noc / szkoda, że zablokowali mi konto / mój portfel stracił całą moc. Miejscami ironiczny, miejscami poważny, Kamil Bednarek to jeden z najciekawszych młodych wokalistów na polskiej scenie.

Płyta w całości utrzymana w klimacie słonecznego reggae, wyciąga z tego gatunku to co najlepsze. Świetnie wypadają zarówno rozbujane “SGM United”, “Sometimes”, jak i roztańczone “Pół żartem” czy “Dancehall Queen”. W zestawie znalazło się także miejsce na jamajski cover Erica Claptona “Tears In Heaven”. Znakomite wykonanie tego utworu to tylko kolejny dowód na to, że Bednarek sprawdza się w każdym repertuarze. Na płycie znalazły się także utwory, w których oprócz głosu Kamila usłyszymy także gości. W „Pół żartem” udziela się Staff, natomiast w rozbujanym „Sometimes” pojawia się Chieftain Joseph. Ich udział nie wyróżnia się zbytnio na tle całej płyty, ale z pewnością jest to ciekawe urozmaicenie, które sprawia, że album nabiera na atrakcyjności.

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że Bednarek jeszcze niedawno planował wstąpić do szkoły oficerskiej. Nie wiem jak godzi przekaz swoich piosenek z instytucją wojskową, ale całe szczęście dziś wiadomo, że zrezygnował z tego pomysłu. Dziś wiadomo, że Kamil nie wygrał telewizyjnego show, które miało mu zagwarantować miejsce na medialnym piedestale. Mimo to jestem spokojny o dalsze losy jego kariery. Kamil Bednarek wraz z zespołem nagrał płytę, która nie przejdzie bez echa. Dzięki świetnym piosenkom oczywiście.

Marcin Bieniek

 

 

Poniższa recenzja pochodzi ze strony http://www.onet.pl a właścicielem praw autorskich do artykułu są opiekunowie portalu. Autor: Bartek Kot.


„Mam talent!” i „reggae” to słowa-klucze do tej płyty. Ale nawet jeśli jesteście uprzedzeni i do jednego, i drugiego, ten krążek i tak może was miło zaskoczyć.

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt o nich nie słyszał. Dziś mają szansę stać się gwiazdami krajowego formatu. Pod nazwą Star Guard Muffin kryje się młoda kapela, dowodzona przez uczestnika ostatniej edycji programu „Mam talent!” Kamila Bednarka. Oczywiście, to on jest motorem napędowym medialnego zamieszania wokół zespołu. I – nie odmawiając reszcie kapeli talentu – głównym powodem dobrej, tfu, świetnej sprzedaży jej debiutanckiego krążka. „Szanuj” wyprzedził na liście najbardziej chodliwych albumów w naszym kraju wielkie gwiazdy z Shakirą i Stingiem na czele. Zaimponowało to nawet Kubie Wojewódzkiemu, który nie tylko pochwalił młody zespół na łamach „Polityki”, to jeszcze zaprosił Bednarka do swojego popularnego show, sadzając go na jednej kanapie u boku Edyty Górniak. Jeśli z taką promocją Star Guard Muffin nie staną się wkrótce najpopularniejszym w Polsce zespołem reggae, to znaczy, że zmarnowali szansę swojego życia. Tym bardziej, że z wymarzoną promocją w parze idzie bardzo fajny przekaz muzyczny (z wykluczeniem jednak utworu „Ganja Trip”, zajeżdżający gimnazjalną imprezą), który docenić powinni nie tylko fani gatunku (są tu i ogniste rozgrzewacze jak „Dancehall Queen”, jak i ciepłe, odprężające numery „Sometimes” czy „Szanuj – Outro”).

Debiut formacji Bednarka przypomina pierwsze płyty Vavamuffin i Jamala – jest na tyle świeży i tak dobrze buja, że można mu nawet wybaczyć kompozycyjne niedociągnięcia. Ale jeśli Bednarek z kolegami nie zachłysną się przedwcześnie medialnym sukcesem, zdążą jeszcze wszystko poprawić. Najważniejsze teraz, by – jak sami śpiewają w piosence „Szanuj” – właściwie wykorzystali swój czas.

6/10

Posted on Kwiecień 23, 2012, in płyta: 2010 Szanuj and tagged , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: