Kamil dementuje plotki i opowiada o planach na przyszłość

Jakiś czas temu na Onecie ukazał się ciekawy wywiad z Kamilem. Artysta dementuje w nim plotki dotyczące jego rzekomo milionowych zarobków, opowiada także o operacji krtani, wyjeździe na Jamajkę i Kubę oraz swoich planach na przyszłość.

 

Pełny wywiad tutaj.

Poniższe cytaty pochodzą ze strony http://www.onet.pl a właścicielem praw autorskich do artykułu są opiekuni portalu. Autorem artykułu jest Paweł Piotrowicz.

„Fakt” napisał, że jesteś jednym z najlepiej zarabiających muzyków w Polsce.

Dobre [śmiech].

Potwierdzasz?

No co ty. Ale ja i tak nie przywiązuję większej wagi do pieniędzy. Nie robię tego, co robię, dla nich, tylko dla pasji. Jestem pod tym względem ogromnym szczęściarzem.

Pod jakim szyldem będziesz teraz występował?

Po prostu Bednarek, ale będę traktował to jako zespół. Skład się nie zmienił, poza tym, że doszedł do nas gitarzysta Peter. Mamy zamiar we wrześniu wydać drugą płytę.

Czym zaskoczysz?

Dużym krokiem do przodu. Gdy pisałem numery na pierwszy krążek, miałem 16-17 lat. To było jeszcze na grubo przed „Mam talent!”. Wiele się od tamtego czasu zmieniło, nabrałem ogromnego doświadczenia. Na pewno te nowe numery są ciekawsze, bardziej intrygujące melodycznie, brzmieniowo i tekstowo. Mieszamy w nich różne gatunki i brzmienia, dodajemy hip-hopową perkusję. Jestem świadomy, że słuchają nas ludzie w różnym wieku, mający różne upodobania.

Na co ci w tym momencie ta „Bitwa na głosy”?

Początkowo, gdy dostałem propozycję udziału, byłem lekko sceptyczny, ale szybko dostrzegłem plusy tego programu. Po pierwsze, nikt tu nikomu niczego nie narzuca. Sam wybieram kawałki, aranżacje, drużynę. Po drugie, promuję muzykę reggae, w telewizji raczej rzadko obecną. Po trzecie – pomagam innym. Nie dość, że główna nagroda idzie na cel charytatywny, to jeszcze młodzi wokaliści mają szansę tu zaistnieć. Cieszy mnie, że oczy kamer nie są zwrócone na mnie.

A nie żałujesz czasu, jaki mógłbyś poświęcić na koncerty czy pracę w studiu?

Niemal cały zeszły rok spędziłem w drodze – dałem jakieś 140 koncertów. Trochę zajechałem swój wokal, zbyt siłowo śpiewałem. W grudniu przeszedłem operację strun głosowych. Wiedziałem, że nie będę mógł przez jakiś czas grać koncertów. Musiałem ten czas jakoś zagospodarować i to też miało ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o udziale w „Bitwie na głosy”.

Co ci konkretnie dolegało?

Trzeba było mi usunąć polipa z jednej ze strun, naciskał na drugą. Teraz już jest Ok., gram nawet pojedyncze koncerty, choć nadal muszę uważać. Ale jak widzisz, podczas przerwy się nie obijam.

Co ci dała twoja głośna zeszłoroczna wycieczka na Jamajkę?

Nauczyła mnie pokory. Wcześniej nie zdawałem sobie w ogóle sprawy, jak wiele jeszcze pracy muszę wykonać, by w ogóle marzyć o zbliżeniu się do muzycznego poziomu tamtejszych artystów. Oni mają muzykę we krwi, są nią przesiąknięci. Zdałem sobie też sprawę, że nie wolno wstydzić się swoich emocji podczas grania i śpiewania.

Spotkała cię tam jakaś przygoda?

Cały wyjazd był wspaniałą przygodą. Spotkaliśmy kolesia, który kilka lat temu był na naszym koncercie. Spytał, skąd jesteśmy, bo wydawaliśmy mu się znajomi. I natychmiast sobie nas przypomniał. To niesamowite, spotkać kogoś takiego, na drugim końcu świata… Jamajka to piękny kraj, ale z drugiej strony przeraziła mnie skala obecnej tam biedy. Tym wszystkim, którzy narzekają, jak nam jest w Polsce materialnie źle, polecam wycieczkę na Jamajkę czy Kubę.

Byłeś na Kubie?

Owszem, i to było dopiero przeżycie. Ludzie, klimat, muzyka, wszystko jest tam bajeczne. Tak właściwie nikt nie ma pieniędzy, ale dzięki temu wszyscy się jednoczą. Komuś czegoś brakuje, to po prostu idzie do sąsiada, a ten mu pomaga. Piękne.

W Boga wierzysz?

Tak, jako pewną wyższą siłę, która trzyma nad nami pieczę. Ale nie potrzebuję do tego żadnego kościoła. Jak chcę porozmawiać z Bogiem, robię to w swoim sercu, a nie za pośrednictwem mającej swoje interesy instytucji.

Czy jako wielbiciel i zarazem popularyzator reggae inspirujesz się rastafarianizmem?

Jest w tej ideologii mnóstwo rzeczy, które do mnie przemawiają i warto by je wprowadzić – relacje międzyludzkie, pogoda ducha, afirmacja życia. Na pewno przydałoby się niejednemu z nas. Tyle, że jakoś tego w Polsce nie widzę póki co. Na razie co druga spotkana na ulicy osoba ma smutną minę.

Ruch rasta kojarzony jest w Polsce głównie z jednym.

Wiem, z jointami.

Ile prawdy jest w stwierdzeniu, że całe to towarzystwo jest permanentnie na haju?

Na Jamajce oczywiście wszyscy Rastafarianie palą. Jak mówią, pomaga im to w medytacji, w tworzeniu, w rozwoju duchowym. Ale to oczywiście stereotyp, że aby grać reggae, trzeba aplikować sobie takie specyfiki.

A ty aplikowałeś?

Każdy w życiu kiedyś różnych rzeczy próbował, nawet z ciekawości. Ważne, by człowiek trzeźwo myślał i wiedział, na ile go stać, by miał w głowie poukładane. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy często uciekają się do brania narkotyków po to, by zapomnieć o bolesnej rzeczywistości. To jednak złudna droga. Mnie w każdym razie żadne zioła do szczęścia ani muzyki nie są potrzebne.

Chciałbyś zrobić karierę zagraniczną?

Pewnie, czemu nie? Trzeba poszerzać horyzonty. Drugą płytę zamierzam nawet nagrać w dwóch językach – jeden krążek będzie po polsku, drugi po angielsku.

Pozostałe plany?

Masa koncertów. Chcę też nagrać osobną płytę z chórem z „Bitwy na głosy”, wykorzystać jego ogromny potencjał, póki to jest świeże. Zrobić użytek z tych niesamowitych wokali, znacznie lepszych od mojego [śmiech]. A pieniądze ze sprzedaży przeznaczyć na jakiś charytatywny cel.


Artykuły na portalach:
Zioła nie są potrzebne (4.04.2012) – Onet

Posted on Kwiecień 24, 2012, in płyta: 2012 Jestem, Wiadomości, Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Kamil jest swietnym wokalista jego muzyka ma ogromny przekaz zakochalam sie w jego artyzmie nawet moj maz czesto mowi ”ty tego Bednarka sluchasz czesciej niz mnie”:-) powodzenia Kamil pozostan soba:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: