Kamil Bednarek w Kutnie i Szydłowcu

Poniższy artykuł ze strony kutno.com.pl. Autorem wywiadu jest redakcja portalu.

 

Gwiazdą pikniku rodzinnego, który miał miejsce na terenach rekreacyjnych nad Ochnią był Kamil Bednarek reprezentant muzyki reggae. Kamil zapewnił sobie sławę dzięki programowi Mam Talent i Bitwa na Głosy. W tym ostatnim programie wcielił się w rolę prowadzącego szesnastoosobową grupę utalentowanych ludzi z Brzegu. Podczas kilkugodzinnego pobytu Kamila w Kutnie zadaliśmy mu kilka pytań odnośnie jego kariery i planów zawodowych.

Redakcja: Co fascynuje Cię w reggae?

Kamil: – Każdy znajdzie coś fascynującego w tej muzyce dla siebie. Moim zdaniem najfajniejszy jest przekaz. Ta muzyka nie potęguje negatywnych emocji, nie namawia do walki z drugim człowiekiem lecz do tego by wybaczać i szanować samych siebie i to co mamy. To są utwory, które dotykają życia codziennego i potrafią dać ukojenie w trudnych chwilach.

Redakcja: Już jutro Kamil będziesz walczył ze swoją szesnastoosobową drużyną o zwycięstwo w programie Bitwa na Głosy. Jak nastawienie?

Kamil: – W sobotę mamy finał. Nie spodziewaliśmy się, że uda nam się zajść tak daleko. Mamy za sobą dziesięć tygodni ciężkiej pracy i przygotowań. Jestem bardzo zadowolony ze swojego zespołu, uważam, że dajemy z siebie wszystko. W sobotę rozstrzygnie się kto wygra ten program. Ale my swój finał już wygraliśmy, bo udało nam się pogodzić szesnaście charakterów i z muzyką reggae dojść do finału. Mam nadziej, że członkowie mojej ekipy zapamiętają ten program jako fajną przygodę i lekcję muzyki reggae. Bardzo chciałbym nagrać z nimi płytę po programie, która będzie śladem po nas, po naszej współpracy oraz nieśmiertelną więzią. Jestem dobrej myśli, trzymajcie kciuki w sobotę.

Redakcja: Jak przyjąłeś zaproszenie do programu Bitwa na Głosy?

Kamil: – Na początku byłem negatywnie nastawiony, wydawało mi się, że jest to zły pomysł. Ponadto miałem kilku miesięczną przerwę od śpiewu wywołaną zabiegiem, polegającym na usunięciu polipów na strunach głosowych. Było to w grudniu 2011 roku. Po namyśle i po tym jak dowiedziałem się jak ten program funkcjonuje uznałem, że może to być fajna przygoda. Spodobało mi się także to, że nikt nie narzuca mi co mam robić, jaki repertuar sobie dobierać, całkowita swoboda. Cieszyło mnie też to, że sam wybierałem sobie osoby do drużyny i podkłady do muzyki. Co ważne sam wskazuje fundację na jakiej konto ma trafić nagroda finansowa związana z wygraną w programie. To bardzo fajna inicjatywa, że poprzez zabawę możemy pomóc drugiemu człowiekowi. Muszę przyznać szczerze, że bałem się trochę starcia z artystami, którzy zjedli zęby na muzyce, koncertach i płytach. A za mną nie przemawia duże doświadczenie. Na rynku muzyczny istnieję dopiero półtora roku. Poprzez udział w tym programie chciałem pokazać, że młodzi ludzie, którzy mają pomysł na siebie, na muzykę wcale nie muszą się szybko wypalić, a wręcz przeciwnie stać ich na sukces.

Redakcja: Kiedy na rynku muzycznym pojawi się twoja płyta?

Kamil: – Zamierzam ją wydać późną jesienią. Ze względu na duże obłożenie koncertami nie weszliśmy jeszcze do studia nagrań. Mam nadzieję, że nastąpi to niebawem. Teksty i utwory do płyty mamy już w większości opracowane.

Redakcja: Muzyka reggae, którą tworzysz kojarzy się zwykle Jamajką i życiem z zieloną „trawką”. Czy podzielasz tę opinię?

Kamil: – Takie myślenie jest błędne i wynika ze stereotypów. Byłem na Jamajce i na własnej skórze przekonałem się, że nie jest to tylko zielona, piękna wyspa przepełniona miłością muzyką reggae oraz rastafarianami. Jest to wolna wyspa na której żyją normalni ludzie, tacy jak my pochłonięci pracą, rodziną. Z drugiej strony są jednak dzieciaki, które nie są pewne jutra, pozbawione perspektyw. Więc nie jest to tylko słoneczna wyspa jak uważa wielu ludzi. Jestem jednak wdzięczny Jamajczykom tego, że nauczyli mnie całym ciałem przekazywać emocje. Gdy jestem na scenie oddaje z siebie wszystko poprzez muzykę.

Redakcja: Czy zobaczymy Cię w brytyjskim programie X Factor?

Kamil: – Ta informacja jest już nieaktualna. Jakieś półtora miesiąca temu wysłałem wideo z próbką swoich możliwości. Nie liczyłem, że zwrócę na siebie uwagę. To była spontaniczna decyzja, jak większość moich decyzji związanych z udziałem w tego typu programach. Następnie zaproszono mnie na casting i zaprezentowałem dwa utwory. Niestety zaczęto mnie wypytywać o kontrakty, wytwórnie, o to czy jestem znany w moim kraju, czy moje utwory gościły na antenach rozgłośni radiowych czy telewizyjnych oraz czy mam managera. Po prostu postanowiłem zrezygnować z udziału w tym programie. Nie widzę w tym nic szczególnego. Jest to więc przeterminowana informacja, którą podał Kuba Wojewódzki. Nie wykluczone, że chciał w ten sposób podbić swoje notowania.

Autorem zdjęcia jest Piotr Panfil i to on jest właścicielem praw autorskich do niego.

Pod koniec filmiku Kamil freestyluje:

 

 

 

Artykuł o koncercie w Szydłowcach dostępny tutaj.

„Szał jaki ogarnął szydłowiecką publiczność, gdy na scenę skierowane zostały zielone światła i zabrzmiały pierwsze gitarowe dźwięki w rytmie reggae jest trudny do opisania. Jeszcze trudniej wyrazić to co stało się z tymi młodymi ludźmi pod sceną, gdy Kamil zaczął śpiewać, totalny odlot.
Od samego początku gwiazda wieczoru dosłownie zawładnęła publicznością, która na każde Kamila zawołanie reagowała bardzo żywiołowo.” – pisze Marcin Banaszczyk.

Poniższe zdjęcia są autorstwa Marcina Banaszczyka i portalu http://www.naszszydlowiec.pl

Advertisements

Posted on Maj 4, 2012, in Koncerty, płyta: 2012 Jestem, Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: