Wywiad dla MMWarszawa.pl

Poniższe cytaty pochodzą z wywiadu autorstwa Karoliny Ejlasz z portalu MMWarszawa.pl i to oni są właścicielami praw autorskich do niego. Pełny wywiad tutaj. Nie jestem właścicielką praw autorskich do wywiadu.

 


Maj to nie tylko juwenalia, to też czas matur. Z Twoją maturą wygrała „Bitwa na głosy”?

Nie, ja co roku zdaję maturę – na scenie. W przyszłym roku spróbuję podejść do egzaminu maturalnego. Grałem teraz dużo koncertów, do tego doszła jeszcze „Bitwa na głosy”. Nie znalazłem już czasu na naukę, ale wiem, że warto byłoby mieć to już za sobą.

Z czym masz największy problem?

Matma. To moja pięta achillesowa. Za dużo w niej niepotrzebnych rzeczy. Nie lubię rozwiązywać zadań.

Mówisz, że maturę zdajesz na scenie. Dalej stresuje Cię blask fleszy czy światło kamer? Podobno kiedyś miałeś z tym kłopot.

„Bitwa na głosy” przyczyniła się do tego, że już nie zwracam na to uwagi. Chociaż na początku nie było łatwo. Kamery działały na mnie jak paralizatory. Sama świadomość, że oglądają cię miliony ludzi, paraliżuje i zabiera autentyczność. Ale teraz już tak nie mam.

To wróćmy w takim razie do muzyki. Po co Ci udział w precastingach do brytyjskiego „X-Factora”?

To stało się bardzo spontanicznie. Jakieś dwa miesiące temu wysłałem swoje wideo do „X-Factora”. Odpisali: „Przyjedź na casting”. Poleciałem do Londynu, zaśpiewałem, a potem zaczęli mnie o wszystko wypytywać: czy mam menadżerów, zespół, czy jakieś moje piosenki były grane w radiu? Powiedziałem, że nagrałem dwie płyty, że byłem w „Mam Talent” i zająłem drugie miejsce. Oni się zaśmiali i powiedzieli: „Wiesz co, stary, to nie jest miejsce dla Ciebie”. Ale poznałem tam ciekawych ludzi i dobrze się bawiłem, zwiedzając Londyn.

Co dają takie programy? Pierwsza płyta Ali Janosz, laureatki „Idola”, okazała się klapą. Monika Brodka też raczej nie była zadowolona z debiutanckiego krążka.

Może podpisały cyrografy, a nie normalne kontrakty muzyczne. To jest tak, że nie jesteś w stanie pewnych rzeczy przewidzieć. Duże wytwórnie nie dbają o artystów – to są dla nich cytryny do wyciskania. Jedna się skończy, biorą następną. Chociaż na pewno pomagają w promocji, a media mają niesamowitą siłę. Zobacz, co się stało ze mną, jak to wszystko wybuchło. Muzyka reggae była zepchnięta do niszy, zaś nasza płyta osiągnęła status potrójnej platyny. Dla mnie to swoisty fenomen. Talent show to szansa, potem jednak trzeba odpowiednio pokierować swoim losem.

Reggae weszło do mainstreamu, nie boisz się, że ludzie zaczną je traktować powierzchownie, nie zważając na przekaz?

Wierzę w tych młodych ludzi i w to, że dojrzeją… Trzeba dać im czas i pozwolić im lepiej poznać ten przekaz. Sądzę, że festiwale muzyki reggae zyskają nowych fanów.

Czego Cię nauczyła praca trenera w „Bitwie na głosy”?

Utwierdziła mnie w przekonaniu, że wiara w siebie jest fundamentem, drogą do tego, żeby spełniać swoje marzenia. Jeżeli nie wierzysz w siebie, nie idziesz naprzód. Nauczyła mnie też tego, iż praca w grupie to nie jest łatwe zadanie i że trzeba rzeczywiście ogromnego wysiłku, żeby pogodzić szesnaście różnych charakterów. To wybuchowa mieszanka.

Wśród uczestników była też Twoja siostra, Kornela. Chciałbyś, żeby występowała na scenie?

Wiesz co, to jest takie małe marzenie. Nie chodzi o popularność. Dobrze mieć kogoś blisko siebie, kto cię zrozumie i wesprze w trudnych chwilach. Kornela zawsze mnie wspierała. Chciałbym, żeby śpiewała, bo to daje niesamowitą energię do życia.

Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, pewnie nie pamiętasz…

Pamiętam każdy wywiad.

Powiedziałeś wtedy, że Twoim marzeniem jest wyjazd na Jamajkę. To marzenie już się spełniło. Teraz podobno marzysz o wspólnych koncertach z Gentlemanem. Przyjedziesz na jego koncert we Wrocławiu?

Wtedy pewnie będę grał gdzieś daleko, ale bardzo bym chciał. Mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się z Gentlemanem na scenie. Wiem, że zanim się to stanie, czeka mnie jeszcze długa droga. Muszę się dużo uczyć, dużo grać, zdobywać doświadczenia. Chciałbym być przygotowany do takiego koncertu. Marzy mi się, że Gentleman podejdzie do mnie i powie: „Stary, to jest to!”.

Reklamy

Posted on Maj 20, 2012, in Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: