Opole 2012 – Kamil Bednarek — „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”

Opole 2012 – Kamil Bednarek — „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”

 

 

 

Poniższy wywiad pochodzi ze strony Opole.Gazeta.pl i jest autorstwa Pawła Guzika. Nie jestem właścicielem praw autorskich do publikacji.

Piotr Guzik: Rok temu byłeś na festiwalu debiutantem. Teraz przyjechałeś jako pełnoformatowa gwiazda.

Kamil Bednarek: Gdzie tam gwiazda! Gwiazdy to są na niebie. Ja po prostu gram muzykę bliską mojemu sercu.

I mówiło się, że ta muzyka to nie jest prawdziwe reggae. Spotkałeś się z niechęcią innych muzyków z branży?

– Tak było głównie na początku. Po wybuchu, jaki nastąpił po moim udziale w programie „Mam Talent”, pojawiły się głosy, kim jest ten koleś i skąd on się wziął? I wcale im się nie dziwię. Polski rynek jest bardzo trudny. Niewielu udaje się wybić. Liczni pracują na to bardzo długo. Pięć, dziesięć, a nawet piętnaście lat. A potem pojawia się chłopaczek, który zaśpiewał w telewizji trzy piosenki, i już go wszyscy kochają. To może budzić irytację. W naszym kraju to zresztą normalne, że sukces równa się przekleństwu. Bo ludzi boli, że muszą siedzieć po osiem lub więcej godzin w pracy i robić to, czego nie lubią, a ty robisz to, co kochasz, i cieszysz się życiem, śpiewasz, dajesz ludziom radość.

Porównując jednak dwa minione lata, da się zauważyć znaczną poprawę. Ludzie słuchają, patrzą i widzą, że ten chłopak nie przejmuje się nieprzychylnymi opiniami, ma swoją wizję, idzie za ciosem i jest wierny temu, od czego zaczynał i co kocha najbardziej. Widzę to na koncertach, bo ludzie odbierają nas inaczej. To jest miłe i cieszy, bo daje nadzieję, że uda się przełamać stereotyp, że jestem artystą sezonowym i że mogę się rozwijać.

W Opolu wystąpisz na piątkowym koncercie, chociaż wcześniej była również mowa o tym, że zmierzysz się z Sebastianem Karpielem-Bułecką z Zakopower podczas sobotniego koncertu „Superjedynki”.

– Nawet nie wiedziałem, że jestem brany pod uwagę w takim konkursie. A gdy się dowiedziałem, to miałem już dawno zabukowany koncert w Żarach. Przeprosiłem zresztą fanów, którzy na mnie głosowali i chcieli mnie widzieć w sobotnim konkursie.

Nie jest jednak tak, że w ogóle wypiąłem się na Opole. Przecież zagram tu w piątek i mam nadzieję, że mój występ przypadnie do gustu. Poza tym gdybym miał tu występować także w sobotę, to dla mnie byłaby to lekka przesada. Ja nigdy nie chciałem, by mówiono o mnie tak, że jestem wszędzie, i żeby ludzie mieli wrażenie, że wyskakuję na nich z każdego kąta i z każdej lodówki.

Na festiwal przearanżowałeś przebój Skaldów na stylistykę reggae.

– Ten utwór bardzo się do tego nadawał. Nawet tytuł tematycznie jest bliski reggae, bo ma pozytywny i optymistyczny wydźwięk. Poza tym to piosenka, przy której bawią się kolejne pokolenia ludzi. W pewnym sensie jest nieśmiertelna, każdy ją zna. Tak naprawdę każdy cover to wyzwanie. Mamy jednak nadzieję, że słuchacze będą mile zaskoczeni naszą wersją utworu „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał” i że przypadnie im do gustu równie mocno jak oryginał Skaldów.

Rok temu również porwałeś się na przerobienie klasyka, czyli piosenki Marka Grechuty.

– Wtedy rzeczywiście bałem się, jak to będzie. Jak przyjmie mnie publika w amfiteatrze? Jak ludzie zareagują na to, co zrobiliśmy z Grechutą? Co się stanie, jeśli się pomylę? Generalnie stres był wielki. W tym roku już takich nerwów nie ma, bo wiem, jak wszystko wygląda tutaj od kuchni, atmosfera jest przyjemna. Choć stres na pewno się pojawi. Teraz mogę być przekonany, że wszystko pójdzie jak z płatka, ale jak zobaczę trybuny pełne ludzi i uświadomię sobie, że śledzą to miliony przed telewizorami, to pewnie zadrży mi serce.

Pytanie właściwie już tradycyjne: co z twoją maturą?

– Co roku w maju zdaję ją na scenie (śmiech ). A tak poważniej, to mam nadzieję, że pewnego roku w końcu będę mógł zasiąść w ławce i napisać ją jak większość ludzi w tym kraju. Chciałbym w końcu podejść do tego egzaminu, bo wiem, że jeśli ciągle będę go odkładał, to ani się obejrzę, a minie dziesięć lat i okaże się, że cała wiedza, która jeszcze mi w głowie siedzi, poszła w las. Poza tym matura dałaby mi możliwość rozwoju, bo chciałbym studiować inżynierię dźwięku. To jednak wymaga poświęcenia dużej ilości czasu, a mnie w tej chwili najbardziej absorbuje muzyka.

Posted on Czerwiec 2, 2012, in Koncerty, Telewizja, Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: