Wywiad po koncercie w Strzelinie

Poniższy wywiad pochodzi z facebookowej strony portalu Słowo Regionu Strzelińskiego i jest autorstwa Jakuba Olejnika. Nie jestem właścicielem praw autorskich do niego.

 

W naszym powiecie grasz już kolejny raz (koncertowałeś w Wiązowie, Borowie, a teraz w Strzelinie). Czy spośród ponad 100 koncertów, które grasz w ciągu roku, pamiętasz poszczególne występy?

-Trudno zapamiętać wszystkie, ale bywają rzeczywiście takie, które zapadają w głowie, np. koncert: na Woodstocku, w Ostródzie na festiwalu reggae, czy pierwszy występ w klubie Palladium w Warszawie. Koncerty różnią się, każdy to inna energia. Przy jednych jestem bardziej zmęczony, przy innych mniej, ale wszystkie są dla mnie bardzo ważne i na każdym staram się dać z siebie wszystko.

 

 

Po udziale w programie „Mam talent” rozpoczął się boom na Bednarka i mnóstwo koncertów. Na wielu powtarzałeś, że grasz w zespole Star Guard Muffin i ważne jest dla Ciebie, aby muzykę, jaką wykonujesz, kojarzono z całym zespołem. Na początku roku zawiesiliście działalność. Co się stało?

– Jeden z muzyków SGM – Kuba (gitara basowa – red.) zmienił swoje plany i odszedł z zespołu. Postanowiliśmy wtedy, że bez niego nie będzie dalej Star Guard Muffin i zawiesiliśmy działalność.

 

 

Dlaczego Kuba odszedł z zespołu?

– Chciał dokończyć studia i zająć się swoim projektem. Mówił, że za dużo się dzieje i to go przytłacza.

 

 

Obecnie prowadzisz solową działalność artystyczną. Z kim występujesz? Czy ten nowy projekt będzie miał jakąś nazwę? I czy jest szansa, by Star Guard Muffin wznowił kiedyś działalność?

– Nowy projekt ma nazwę Bednarek. Grają w nim moi starzy muzycy. Doszli tylko basista (Piotr Stanclik – red.) i gitarzysta (Piotr Bielawski –red.). Odnośnie SGM, to nikt nie wie czy kiedyś zespół może zostać reaktywowany, czas pokaże…

 

 

W „Bitwie na głosy” w Twojej drużynie występował Wojtek Bałwako z naszego powiatu. Jak wspominasz pracę z nim i co myślisz o jego zdolnościach wokalnych?

– Wojtek to ambitny człowiek, ma ciekawą barwę głosu. Jeżeli dobrze poprowadzi swoją karierę, to jest w stanie dużo osiągnąć. Będę trzymał za niego kciuki i w miarę możliwości pomagał.

 

 

Utrzymujecie nadal kontakt?

– Tak. Chciałem nawet, żeby wystąpił dzisiaj ze mną w Strzelinie, jednak nie zdążyliśmy tego załatwić i nie wypaliło. Obecnie za dużo mam na głowie i ciężko jest pogodzić wszystko.

 

 

W jednym z wywiadów mówiłeś, że chcesz nagrać osobną płytę z uczestnikami „Bitwy na głosy”. Na jakim etapie jest ten pomysł?

– Teoretycznie mamy wszystko opanowane, ale w praktyce to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać na tę płytę. Obecnie pracuję nad własnym krążkiem. Bardzo chciałbym, by ta energia z uczestnikami „Bitwy…”została zapisana. Na pewno byłoby to ukoronowanie naszej wspólnej pracy.

 

 

Czy jest szansa na to, by ta płyta ukazała się w przyszłym roku?

– Trudno w tym momencie powiedzieć. Nie chcę obiecywać i nie dotrzymać słowa. Na pewno będę chciał to zrobić.

Mówiłeś już, że nagrywasz płytę. Kiedy znajdzie się na półkach?

– Krążek, który nagrywam z zespołem, wyjdzie w listopadzie.

 

 

Dzięki Twojemu udziałowi w „Mam talent” i „Bitwie na głosy” muzyka reggae stała się bardziej popularna. Na Twoje koncerty często przychodzą młodzi ludzie. Czy nie obawiasz się, że ludzie zaczną traktować muzykę powierzchownie, nie zważając na przekaz?

-W tym właśnie jest moje zadanie, żeby tak nie było. Jestem przekonany, że wiele osób przychodzi na koncert, bo widziało mnie w telewizji i wpatruje się we mnie jak w obrazek – nic ciekawego swoją drogą (śmiech). Wiem jednak, że są ludzie, którzy przychodzą dla muzyki i energii. Nieważne więc z jakich pobudek ktoś przychodzi, ważne, że wspólnym mianownikiem jest muzyka. Na koncercie w Strzelinie było to widać. Z kawałka na kawałek energia wzrastała. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy z publiczności słucha muzyki reggae, ale widać, że trafia ona do słuchaczy. Ludzie pokazali, że muzyka łączy, a nie dzieli, za co jestem im bardzo wdzięczny.

 

 

Jakie są Twoje plany na najbliższe miesiące?

– W październiku mam zamiar trochę odpocząć. Natomiast w listopadzie, zaraz po wydaniu płyty, zaplanowaliśmy trasę koncertową.

 

 

Niedawno przeszedłeś operację strun głosowych. Co dokładnie Ci dolegało?

– To był polip (guz – red.) na strunie głosowej. Jestem samoukiem i nie stosowałem żadnej techniki śpiewania. Teraz dopiero zacząłem się tego uczyć. Trudno jest opanować emocje na scenie, gdy przed sobą ma się tylu ludzi. Jestem jeszcze młody i nie mam takiego doświadczenia. Nie dbałem o gardło i struna głosowa została mocno podrażniona. Z polipa robi się rak krtani, więc o włos udało mi się tego uniknąć. Lekarze powiedzieli, że za rok byłoby już bardzo źle.

 

 

Czy ta operacja Ci pomogła i teraz jest już w porządku?

– Tak. Zmieniła mi się barwa głosu i mam zupełnie inny wokal. Cieszę się jednak, że w ogóle mogę śpiewać.

 

 

Dziękuję za rozmowę

 

– Również dziękuje.

 

Rozmawiał Jakub Olejnik

Advertisements

Posted on Październik 6, 2012, in Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: