Wywiad dla Coolturalni24.pl

Poniższy tekst pochodzi ze strony www.coolturalni24.pl a właścicielem praw autorskich do artykułu są opiekunowie portalu. Autor: Anna Król.

 

Anna Król: Bierzesz dziś udział w VII Koncercie Charytatywnym, z którego dochód zostanie przeznaczony na rehabilitacje Leszka Lorensa, pomagasz, bo lubisz, czy wierzysz, że jeśli się komuś pomaga to dobro powraca?
Kamil Bednarek: Przed chwilą miałem też wywiad, w którym odpowiadałem na podobne pytanie. Myślę, że każdy człowiek lubi pomagać drugiemu człowiekowi, bo to sprawia, radość.Radość, którą dostajesz od drugiego człowieka w zamian, to coś, co nie sposób porównać z niczym innym. Są pewne doznania, których nie da się opisać. Na przykład bycie na scenie. Patrzysz na ludzi, którzy dają Ci niesamowitą energię, sprawiają nawet, że czujesz się lepsza. Może to trochę, egoistycznie brzmi, ale to jest ważne, ponieważ zarażasz pozytywną energią innych ludzi. Ja zawsze jestem pozytywnie nastawiony jeśli chodzi o koncerty charytatywne, tylko niestety nie jestem w stanie zagrać wszystkich, bo nie sposób trafić w przeciągu roku do każdego miejsca, musiałbym chyba wynająć samolot, by dotrzeć do każdego z tych miejsc.

”Jestem” to tytuł twojego albumu, możesz opowiedzieć jak wyglądała praca nad albumem?
Przy tym albumie mamy dwóch nowych muzyków: gitarzysta – Piter i basista – Zwierzu, którego wcześniej byłem fanem, grał w zespole TIM BAO, którego słuchałem jak byłem młodszy i poznawałem muzykę reggae.Płyta ogólnie jest bardziej refleksyjna niż poprzednie, tamte były bardziej rozrywkowe. To jaka ta płyta jest wynika z tego, że przez dwa lata miałem masę różnych doświadczeń, które pozwoliły mi na napisanie trochę innych tekstów. Chciałem to w końcu wyrzucić z siebie, więc postanowiliśmy nagrać ten krążek i poeksperymentować trochę brzmieniem. Nie chciałbym grać tylko korzennego reggae. Chciałbym się rozwijać i znaleźć swoje brzmienie, czyli puszczam tobie kawałek i ty mówisz: To nie rap, to nie hip – hop, To Bednarek!.Chciałbym znaleźć swoją drogę w tym. To wymaga determinacji, wiary w siebie i przede wszystkim bujnej wyobraźni, bez tego ani rusz.

Ta płyta to ty? Jaki jest Kamil Bednarek?
Jestem sobą i to się nie zmienia. Te trzy kropki na końcu jej tytułu, są odpowiedzią na to: Jestem sobą, jestem nadal! Niektórzy myśleli, że mnie już nie będzie. Jestem, jestem i będę.

Zgodziłeś się wziąć udział w Bitwie na głosy jako trener, co tobą kierowało – chęć sprawdzenia siebie w nowej roli? Czy chciałeś się podzielić radością ze śpiewania, pokazać innym, że jak się chce to można spełniać swoje marzenia, a może jedno i drugie?
Zanim się dowiedziałem o co chodzi w ogóle w tym programie to odmówiłem. Mówiłem menagerom: Nie chcę kolejnego szumu medialnego, już wystarczy. Mówili: Kamil przeczytaj maila, zobacz, zadzwoń i powiedz, co o tym myślisz.Zadzwoniłem i powiedziałem podoba mi się to. Tam uwaga nie skupiała się tylko i wyłącznie na mnie, a na szesnastce zdolnych ludzi, którzy mogli pokazać swoje umiejętności, ale także zmierzyć się z wyzwaniem, bo kamery potrafią człowieka sparaliżować. Jak ja po raz pierwszy stanąłem przed kamerami i wyobraziłem sobie, że to ogląda tyle ludzi, to nie wiedziałem, co się dzieje.

Spodobała ci się forma programu?
Bardzo mi się spodobała. Wiesz, ja nie miałem, żadnych predyspozycji do tego, by ich uczyć śpiewu, ale mogłem nauczyć ich czegoś bardzo ważnego, nie wiem czy nawet nie ważniejszego niż technika, bo techniki można się nauczyć, a wiary w siebie nie. Należy człowiekowi przypomnieć, że on naprawdę jest zdolny. Nie bez powodu dostał taki talent. Tutaj bardziej starałem się docierać do nich jako kumpel, jako przyjaciel, któremu mogą powiedzieć wszystko mimo, że przyjaźń buduje się latami.

Masz z nimi kontakt?
Mamy kontakt cały czas, może nie taki jak wtedy, bo wówczas widywaliśmy się często. Chciałbym kiedyś zrealizować z nimi jakieś nagranie, może płytę, więc na pewno w przyszłości będziemy widywać się częściej. Na razie mam masę pracy, która jest związana z płytą „Jestem”, koncerty, promocja.

Lubisz eksperymentować z muzyką? Pytam, ponieważ ta płyta jest różnorodna, te duety, które na niej się znajdują są różnorodne.
Tak masz racje są eksperymentalne.Uwielbiam bawić się muzyką, nie przesadzać, bo jestem fanem prostoty, prostych dźwięków. To jest prosta muzyka dla prostych ludzi. Proste wartości są tak naprawdę najważniejsze: szczerość, która powinna być fundamentem wszystkiego. Wracając do pytania, uwielbiam bawić się muzyką, bo mimo tego, że wiem, że zagrane zostały wszystkie interwały to zawsze jest jakaś nadzieja, że stworzę coś, czego jeszcze nie było – tego szukam w muzyce. Staram się używać prostych dźwięków, prostych słów, bo to one mają największą moc. Nie uciekałbym, w coś czego słuchasz i myślisz sobie: Co tu się dzieje? Tylko w coś, co będzie miłe dla ucha, a jednocześnie co będzie sprawiało, że będziesz czuła się dobrze i to zaskakuje.

Co lub kto jest inspiracją Kamila Bednarka?
Do tej płyty nie miałem żadnej inspiracji. Inspirowałem się własnymi melodiami, odciąłem się totalnie od muzyki, słuchałem tylko własnych melodii, nagrywałem je i słuchałem. Jedyną inspiracją do tej płyty było doświadczenie i tu bardziej chodzi o teksty niż o muzykę, a jeśli chodzi o muzykę to czułem, że to jest ten moment, w którym należy podejść do niej bardziej odważnie.

Skąd u ciebie fascynacja muzyką reggae?
Muzykę reggae pokochałem, mając 15. lat, to był moment, w którym czułem, że przydałaby się jakaś zmiana, czułem, że należy zrobić kolejny krok w życiu. Mój kolega zupełnie przez przypadek podrzucił mi, któregoś dnia płytę z polskimi utworami. Początkowo mi się to średnio podobało, ale z czasem słuchałem uważniej, wsłuchując się w tekst, i nagle było takie wow! Nie do końca wiem jak to wytłumaczyć. Z dnia na dzień zakochałem się w tej muzyce w jej przekazie, zacząłem ją poznawać.Boba Marley’a zacząłem słuchać później, kiedy zacząłem rozumieć, o co chodzi w tej muzyce, poznawać jej kulturę.Kiedyś słuchałem dużo hip – hopu i w którymś momencie straciłem radość, życia zupełnie nie wiem dlaczego. Miałem wtedy też dużo problemów i muzyka reggae, pozwoliła mi z tego wyjść, przymrużyć oko na problemy i sprawić, że zacząłem cieszyć się małymi rzeczami.

Trochę tak jak powiedziałam reggae to muzyka światła.
Masz rację. To mi dało tyle energii, zupełnie inaczej spojrzałem na życie. Przestałem się przejmować, że coś tam mi się nie udaje, nie teraz to innym razem się uda.

Dzielisz życie na te sprzed programu Mam talent i na te po programie?
Powiem ci, że tak

Czym ono tak naprawdę się różni?
To są dwa różne światy.

Jakie to jest uczucie, gdy idziesz ulicą i wszyscy mijani przez ciebie ludzie mówią: „Cześć Kamil”
Wiesz, co jest niesamowite?Przez piosenki, przez to, że miałem możliwość bycia w mediach, rozmawiać na różne tematy poprzez wywiady. Ludzie, którzy rzeczywiście obserwowali moje dokonania to w jakiś sposób poznali mnie. Wiesz, ja nie mam czegoś takiego, że wracam do domu i jestem inny, albo jadę na koncert jestem inny. Zawsze jestem taki sam, często się okazuje, że to ludzie wokół mnie bardziej się pozmieniali ode mnie. Niektórzy na siłę, szukają gwiazdorskich zajawek w moim życiu.

Pytam o to czy ono się diametralnie zmieniło?
Tak, tak. Też do tego zmierzam, bo to było akurat bardzo ważne. Na początku się cieszyłem, było uwielbienie. W pewnym momencie każdy coś ode mnie chciał i to mnie przytłaczało strasznie.Teraz sobie to wszystko poukładałem i to jest miłe. Widzę w ludziach dobre emocje. Cieszy mnie to jak ludzie podchodzą, witają się.

O czym marzysz teraz?
Co mi się marzy? Hmmm… wiesz, co dwa tygodnie w domu.To jest już od dłuższego czasu moim marzeniem. Zawsze jak jestem w domu to na krótko, nie zdążę się nacieszyć rodziną i swoimi przyjaciółmi.

Jakie są twoje plany zawodowe na 2013 rok?
Na pewno koncerty, od tego nie będę uciekał. Koncerty, koncerty, koncerty! Jeśli się uda wszystko poukładać to na pewno płyta z 16-tką z Bitwy na głosy, chciałbym z nimi coś nagrać, potem kolejna płyta – mam już materiał na trzecią, tylko nie mam kiedy tego nagrać.

Widzę, że proces twórczy trwa.
No powiem ci, że czasem sam jestem zaskoczony, że tak szybko przychodzą mi pomysły do głowy. Często jest tak, że tworzę więcej muzyki niż tekstu. Bardzo często teksty powstają w trakcie pracy nad płytą. Muzyka często mówi ci, co masz napisać.

Wywiad został przeprowadzony 16 grudnia w Poznaniu przy okazji koncertu Charytatywnego na rzecz Leszka Lorensa.

Reklamy

Posted on Luty 21, 2013, in Wywiady and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: