Monthly Archives: Grudzień 2013

Kamil gościem Zespółu Szkół Specjalnych w Brzegu

5 grudnia 2013 r. Kamil był gościem Zespółu Szkół Specjalnych w Brzegu. Spotkanie odbyło się dzięki inicjatywie Rady Rodziców. Artysta zaprezentował swoje znane utwory, a po koncercie razem z fanami pozował do zdjęć, rozdawał autografy.

Kamil Bednarek

Kamil Bednarek

Kamil Bednarek

fot. Jolanta Mielniczek- Boszkiewicz

Koncert w Palladium, Warszawa (6.12.2013)

Warszawa, klub Palladium, 6 grudnia 2013

 

„Przyjaciel” w nowej wersji

 

Wspólny występ z Pajujo

 

Nowe utwory: „Chcemy Więcej” oraz „Zagubiony Duch”

Pajujo feat. Kamil Bednarek – „Nie zatrzymasz miłości”

Tak naprawdę nie ma przeznaczenia, wszystko się zmienia
Każdy dzień przybiera nowy sens, liczy sie chwila.
Czas przemija – lata uciekają, jest coś a potem tego nie ma
Nim wejdziesz na górę – to ściągnie cie ziemia

Mam jedno małe marzenie – Mam kilka niezałatwionych spraw
Mam chęci by coś zmienić – Ale czasu brak

Nie zatrzymasz miłości – ona rodzi się w nas
Nie zatrzymasz miłości – miłość zatrzyma czas
Nie zatrzymasz miłości – ona rodzi się w nas
Nie zatrzymasz miłości – bo miłość zatrzyma czas

Budzik tyka – tyk tyk – a czas umyka
Budzik tyka – tyk tyk – nie oglądaj się wstecz
Budzik tyka – tyk tyk – a czas umyka
Budzik koło zamyka – Budzik wyznacza rytm

Kamil Bednarek :
Nie zatrzymasz miłości – czas ucieka
Konsekwentnie przyjmujesz swój ból
Nie zatrzymasz miłości – czas ucieka
Eutanazją myśli przyspieszam puls
Biegnie do ciebie ostatkiem mych sił
Ostatkiem tchu…czuje to, mimo że jej nie ma tu

Mam jedno małe marzenie – Mam kilka niezałatwionych spraw
Mam chęci by coś zmienić – Ale czasu brak

Nie zatrzymasz miłości – ona rodzi się w nas
Nie zatrzymasz miłości – miłość zatrzyma czas
Nie zatrzymasz miłości – ona rodzi się w nas
Nie zatrzymasz miłości – bo miłość zatrzyma czas

Bednarek zaprasza na 22. Finał WOŚP; ZEUS namawia do oddawania szpiku

Wywiad dla publicystyka.lca.pl „Mama nauczyła mnie żeby być pokornym”

Poniższy tekst pochodzi ze strony www.publicystyka.lca.pl a właścicielem praw autorskich do artykułu są opiekunowie portalu. Autor: Lilla Sadowska.

Foto: Wojciech Skulimowski (lca.pl)

 

Mówisz, że na scenie czujesz się najlepiej, jesteś wtedy całkowicie niezależny. Kiedy na nią wychodzisz wiesz, że musisz coś zrobić raz, a porządnie bo robisz to dla ludzi.

Zawsze na każdym koncercie powtarzam, że każdy człowiek, który przychodzi jest wyjątkowy. Często zapominają o tym albo nie zdają sobie z tego sprawy, że są wyjątkowi bo dzisiaj w tym wyścigu szczurów, który jest wokół, każdy próbuje sobie jakoś radzić, chce dorównać innym, stara się pokazać, że jest niezależny i stać go na różne rzeczy. A tak naprawdę w tym wyścigu zapominają o najważniejszych wartościach i o ludziach, których trzeba szanować. Nie chodzi mi tu o przyjaciół ale o ludzi wokół nas. Często też nie doceniamy tego, że jesteśmy zdrowi. Ilu ludzi chciałoby zwyczajnie oddychać, poruszać się, cieszyć się tym wszystkim co nas otacza. Ja sam często przez to, ci się dzieje dookoła zapominam tym,ale nie wtedy kiedy wychodzę na scenę, bo czuję się wtedy wiele bardziej potrzebny. Wydaje mi się, że to co mówię o sobie mogą porównać do swojego życia. Przecież ja jeszcze trzy lata temu grałem też takie koncerty, na których łącznie z barmanem słuchały mnie trzy osoby. Dzisiaj przychodzi na nie masę ludzi. To pokazuje, że można mieć pasję i z dnia na dzień osiągnąć sukces jeśli się wierzy w to co się robi.

Tobie się to udało.

Nie bałem się zrobić krok do przodu. Pójść na przekór wszystkim, pod prąd. To kosztowało mnie masę energii, zaciskania zębów. Ale pokazałem samemu sobie, że sobie poradzę mimo, że było to bardzo trudne. Teraz czuję się silny w tym co robię. Dzieje się to w dużej mierze dzięki ludziom, którzy mnie wspierają. Wszystko zależy od tego jak podchodzisz do swojej pasji i do ludzi. Jeśli nie szanujesz ludzi to nigdy nie osiągniesz sukcesu. Trzeba też pamiętać o tym, że do celu powinno się dążyć małymi krokami. Kiedy osiągniesz wszystko naraz możesz się tym zachłysnąć.

Wspomniałeś o „wyścigu szczurów”, sam brałeś w takim udział. Myślę tu o „Mam Talent”.

Nie, muzyka to nie jest wyścig. Nie było tam żadnej rywalizacji, tam po prostu trzeba zaśpiewać. Nie liczyłem tam na nic i to, że tam byłem nie znaczy, że się musiałem z kimś ścigać. Dla mnie to była rywalizacja, ale nie wyścig szczurów. To nowe doświadczenie, nowa lekcja, a przede wszystkim świetna zabawa, bo odkrywałem coś zupełnie nowego.

Była to odskocznia, trampolina, od której się odbiłeś w stronę wielkiej kariery?

Nie da się ukryć, że tak. Sam fakt, że rozmawiamy już świadczy o tym, że musiało to mieć ogromny wpływ na moje życie. Zmieniło się ono o 180 stopni. Tak naprawdę przeszedłem szybki kurs dojrzewania. Przez te trzy lata nabrałem masę doświadczeń i spotkałem po drodze masę ludzi. Wielu z nich mnie zawiodło.

Dlaczego mówisz, że byli ludzie, którzy Cię zawiedli? Wykorzystali cię w jakiś sposób?

Byłem bardzo naiwny. Ja kocham ludzi, kocham ich poznawać, rozmawiać z nimi i wiele osób to wykorzystało. Często nie zdawałem sobie z tego sprawy. To była dla mnie niezła lekcja życia i powiedziałem sobie. O nie! Koniec! Więcej już na to nie pozwolę! Show biznes to dla mnie niezły cyrk na kółkach. Powiem ci, że kiedy byłem w Amsterdamie na MTV EMA 2013, zobaczyłem tam jak naprawdę wygląda światowy show biznes i doszedłem do wniosku, że polskiemu jeszcze bardzo do niego daleko.

Jesteś według mnie bardzo odważnym młodym człowiekiem. Mam na myśli fakt, że zaśpiewałeś piosenkę Marka Grechuty.

Śpiewam ją od pięciu lat. Dla mnie to jest zabawne, że kiedy tylko delikatnie coś się zamiesza w mediach jest masa krytyki. Ja ten utwór naprawdę śpiewam od dawna bo jest dla mnie niesamowity i sam na własnej skórze się przekonałem, że ważne są dni, których jeszcze nie znamy. Dlatego go wykonuję. Tym samym chcę też pokazać młodym ludziom, że w Polsce żyli i żyją artyści, którzy robili i robią coś wyjątkowego. Dla mnie Marek Grechuta jest właśnie takim niesamowitym artystą. Wiem, że nigdy nie zaśpiewam tego tak jak on, ale staram się to śpiewać po swojemu, tak jak ja to rozumiem. Wspaniałe jest to, że ludzie śpiewają ze mną na koncertach utwór Marka Grechuty.

Na czy polega fenomen Kamila Bednarka?

Wczoraj rozmawiałem o tym z moim przyjacielem, mówiłem mu, że nie rozumiem tego. Odpowiedział mi :Słuchaj Kamil. Ty masz w sobie coś takiego, że potrafisz nakręcić ludzi pozytywnie, dać im nadzieję”. Może miał trochę racji? Nie mam wyjątkowego wokalu, wiem, że są lepsi ode mnie. Nasza muzyka nie jest skomplikowana a proste dźwięki chyba trafiają do człowieka i myślę, że to jest właśnie ten fenomen. Proste słowa, proste dźwięki i przede wszystkim to, że pokazuję, że różni nas tylko barierka przed sceną. Kiedyś ja też byłem po tamtej stronie. Jestem nadal taki jak oni. Chcę się rozwijać, pokazywać im, że to dzięki nim gram, że dzięki nim jestem coraz silniejszy.

W tym fenomenie Bednarka jest bardzo dużo pokory, dojrzałości, efektów tej przyspieszonej lekcji dojrzewania, o której mówiłeś? Jesteś bardzo młodym facetem, masz dopiero 22 lata.

Moja mama zawsze uczyła mnie pokory. Nie chcę tu grać na emocjach, ale to jest prawda. Ja już przekonałem się o tym, że pokora pomaga człowiekowi iść do przodu i osiągać cel, kiedy potrafisz zauważyć swoje błędy i naprawiać je. Ostatnio usłyszałem piękne i mądre słowa na Woodstock. Ktoś powiedział, że nie warto być lepszym od kogoś innego. Warto być lepszym od siebie wczorajszego. Może w nich właśnie tkwi klucz. Jeśli nie skupiamy się na rywalizacji tylko patrzymy na siebie i siebie staramy się naprawiać będąc przy tym pełnym pokory, to na pewno osiągniemy sukces.